Ta sama rzecz w zależności od sposobu zastosowania może mieć różne skutki a nawet (w związku z tym) i nazwy. Na przykład rtęć jest uważana za bardzo trującą substancję. Istnieje jednak metoda znana joginom, która umożliwia trawienie rtęci i wydalanie jej na zewnątrz ciała tak jak wydalane są produkty przemiany materii podczas trawienia innego pożywienia. W ajurwedzie wszystko co organizm może strawić jest uważane za pożywienie.
Czy każdy może strawić rtęć? Oczywiście, że nie. Potrzeba do tego odpowiedniej wiedzy, sposobu i skutecznej praktyki aby organizm zdołał strawić rtęć.
W wielu państwach na świecie, także i w Polsce w celu otrzymywania z maku substancji leczniczych, potrzebne są specjalne zezwolenia i kontrola upraw. Produkowana z maku morfina w określonych okolicznościach jest lekiem, a w innych narkotykiem. Więc także okoliczności i motywacja przyjmowania leku określają jego nazwę i klasyfikują jego skutki.
W Indiach lekarze ajurwedyjscy, nawet w czasach obecnych, w szczególnych przypadkach podają pacjentom lekarstwo “merkury”, a przygotowane jest ono na bazie cyjanku.
Więc pożywieniem nie jest to o czym myślimy, że nim jest bo inni to jedzą i niekoniecznie to do czego zostaliśmy przyuczeni aby jeść w procesie wychowania, tradycji, kultury, społecznych czy środowiskowych nawyków, ale to co nasz indywidualny organizm trawi. Wszystko inne wprowadzone do organizmu jest trucizną. Więc to co dla jednego jest pożywieniem dla drugiego może być trucizną i odwrotnie. Nie wszystko co większość ludzi jada jest tak na prawdę pożywieniem, zwłaszcza to którego skutki w organizmie są powodem do nazwania go “trucizną”.
Ajurweda stara się być praktyczna. W tej też perspektywie rozważania na temat tego czy dana dieta jest lepsza od innej nie ma sensu, co najwyżej odbywa się na bardzo ogólnym poziomie pozbawionym praktycznych skutków.
Taki jest sens rozumienia ajurwedy tematu: czym jest pożywienie dla indywidualnego organizmu.
Każda osoba jest inna, każdy czas, miejsce i okoliczności są niepodobne do innych. Dlaczego więc mamy je oceniać? Ale jeśli już jest taka potrzeba, róbmy to świadomie, w określonym i pożytecznym celu.
Zapoznaj się także z postem “Niechaj pożywienie będzie lekarstwem, a lekarstwo pożywieniem”
Tagi: Ajurweda, czas, dieta, pożywienie, trawienie
Źródło: www.rawfoods.com
tłumaczenie: Agata Zdrodowska
1. ŻYWNOŚĆ ORGANICZNA SMAKUJE LEPIEJ
To na zdroworozsądkowo zrównoważonych glebach rosną silne, zdrowe rośliny, które lepiej smakują. Po prostu spróbuj organicznej pomarańczy czy winnego, dojrzałego pomidora na słodką i soczystą smaczną ucztę. Ostatnie badania wykazują, że organiczne pożywienie może zawierać także więcej substancji odżywczych.
Najwięksi kucharze nie mogą jednak na tym poprzestać. Przez cały kontynent wielu szefów wiodących restauracji używa organicznych produktów. Wielu z nich wstąpiło do Wspólnoty Kucharzy 2000 stworzonej do popierania produkcji wspaniale smakującego pożywienie poprzez rozsądne praktyki środowiskowe.
Dostajesz pyszne, odżywcze jedzenie, gdy kupujesz certyfikowane organiczne produkty – w codziennej praktyce jest to także dobre dla Matki Ziemi.
2. CERTYFIKOWANE ORGANICZNE PRODUKTY DOSTARCZAJĄ GWARANCJI.
Od 1996, wszystkie produkty etykietowane jako organiczne muszą spełniać warunki amerykańskiego prawa organicznego.
Certyfikacja jest publiczną gwarancją, że produkty wyrastały i uprawiane były według ścisłych procedur bez udziału toksycznej chemii. Farmerzy i przetwórcy podobnie muszą trzymać się wyszczególnionych ewidencji. Wszystkie praktyki i procedury są corocznie sprawdzane przez niezależnych certyfikatorów. Od wszystkich farm i upraw wymagane jest prowadzenie planów organicznego zarządzania. Żadne zakazane substancje nie są stosowane w miejscu wzrostu organicznej żywności przez co najmniej trzy lata.
3. PRODUKCJA ORGANICZNA REDUKUJE RYZYKO DLA ZDROWIA
Wiele agencji ochrony środowiska popierających pestycydy było zarejestrowane na długo przed rozległymi badaniami, kojarzącymi te chemikalia z rakiem i innymi chorobami. Teraz, Agencja Ochrony Środowiska (EPA) rozważa jak potencjalnego raka powoduje 60% wszystkich herbicydów (zabójców chwastów), 90% wszystkich fungicydów (środki grzybobójcze) i 30% wszystkich środków owadobójczych (insektycydów).
Dzieci, farmerzy i pracownicy na farmach są szczególnie wrażliwi. Według studiów nad pestycydami w diecie noworodków i dzieci w 1993 roku Narodowej Akademii Nauk, regulacja pestycydami i monitorowanie są przestarzałe i wadliwe. Ryzyko oszacowane jest oparte na spożyciu przez ludzi dorosłych, wystawionych na przyjmowanie tylko jednego pestycydu w jednym czasie. To nie bierze pod rozwagę naszego wielokrotnego wystawienia na chemikalia zawarte w wodzie, płynach do prania dywanów, domowych środkach czyszczących powszechnego użytku, proszkach na pchły i tuzinów substancji powszechnych w naszym nowoczesnym środowisku. W 1993 roku raport Pestycydów w Dziecięcym Pożywieniu określił: „przeciętne dziecko wielokrotnie przekracza (przez jego pierwszy rok urodzin) standardowe ryzyko raka oszacowane na całe życie przez EPA”.
Redukcja ilości wystawiania się na wszystkie toksyczne chemikalia powinna być celem nas wszystkich.
4. FARMERZY ORGANICZNI BUDUJĄ GLEBĘ
Gleba jest podstawą łańcucha pokarmowego i pierwszym ogniskiem organicznej uprawy. Przez budowanie zdrowej gleby, rośliny są bardziej zdolne do opierania się chorobom i insektom. Każdy mały kawałek żyjącej gleby zawiera tysiące mikroorganizmów, które pomagają zachować wodę i dostarczają substancji odżywczych do roślin. Farmerzy organiczni wspierają żyzność gleby przez właściwą uprawę i płodozmian.
Intensywnie chemiczne praktyki rolnicze powodują niedobór substancji odżywczych w glebie, co wymaga stosowania większych ilości nawozu. Zredukowana materia organiczna zmniejsza zdolność gleby to zachowywania wilgoci. Wynikiem jest droga irygacja (nawadnianie), które zużywa większe ilości wody.
Jesteśmy wystawieni na najgorszą w historii erozję górnej warstwy gleby, spowodowaną naszą nagminną praktyką chemicznego i monouprawnego rolnictwa. Amerykańskie Oficjum do spraw Konserwacji Gleby szacuje, że ponad 3 biliony ton górnej warstwy gleby z terenów uprawnych Stanów Zjednoczonych ulega erozji każdego roku, 25 bilionów ton globalnie. „Obciążenie osadem” w strumieniach jest głównym czynnikiem ubytku naszej populacji ryb. Jedna trzecia wszystkich światowych gatunków ryb jest zagrożona lub narażona na zagrożenie.
5. ORGANICZNE FARMY SZANUJĄ NASZE ZASOBY WODY
Woda stanowi dwie trzecie całej masy ciała ludzkiego. Pokrywa trzy czwarte powierzchni naszej planety. Podczas gdy wydaje się, że istnieje nieograniczone zaopatrzenie w czystą wodę, rozpatrzmy bieżący status, który donosi: „EPA odnalazło 98 różnych pestycydów w wodach gruntowych 40 stanów, powodujących skażenie wody pitnej dla ponad 100 milionów ludzi. Agencja uznała agrokulturę za niekwestionowany numer jeden krajowych trucicieli.”
Eliminacja zanieczyszczenia chemikaliami i wyługowanie azotem, połączone jest z wysiłkami budowania gleby, ochroną i zabezpieczeniem źródeł wody przed zanieczyszczeniem azotem i obciążaniem osadem. Organiczna agrokultura wymaga użycia mniej wody, ponieważ próchnica (humus) w żyjącej glebie zatrzymuje wilgoć.
6. PRODUCENCI ORGANICZNI WIODĄ PRYM W NOWYCH BADANIACH
Farmerzy organiczni wyznaczyli ścieżkę, w przeważającym stopniu własnym nakładem, z innowacyjnymi odkryciami nakierowanymi na redukcję użycia pestycydów i zminimalizowanie wpływu rolnictwa na środowisko. Najlepiej znane techniki produkcji organicznego rolnictwa zawierają:
- nawożenie pokrywy gleby (nawóz zielony)
- użycie przyjaznych owadów
- płodozmian i zróżnicowanie
- botaniczna i biologiczna kontrola plag
- kompostowanie
- zamknięta obserwacja naturalnej gleby, roślin i dzikich organizmów
- rolnicza i mechaniczna kontrola chwastów
Rolnictwa organicznego nie można nauczyć się ze standardowych książek. Próby wycofania się z używania przez farmerów 42 milionów funtów petrochemikaliów, stosowanych każdego roku na żywnościową i włókienniczą glebę mogłyby okazać się trudne. Na szczęście, grupy rozważnych rolników dzielą się odkryciami uprawowymi z innymi, poprzez czasopisma, konferencje, mail w niektórych stanach Ameryki przez college Land Grant.
7. ORGANICZNE UPRAWY UTRZYMUJĄ SPOŁECZNOŚCI WIEJSKIE W ZDROWIU
Wiejskie społeczności w całym kraju obserwują kurczenie się rynku pracy, rodzinne farmy niemal zanikają, a młodzi ludzie przenoszą się do miast z myślą o przyszłości. Wielu organicznych producentów niezależnie posiada i operuje farmami rodzinnymi – to niemal wymarłe tradycje w tym kraju. W ostatniej dekadzie Stany Zjednoczone utraciły więcej niż 650 tys. farm rodzinnych, 175 farm dziennie. Amerykański Departament Rolnictwa (USDA) przewidywał, że już w roku 2000 połowa amerykańskich produkcji rolniczych miała pochodzić z 1% farm.
Organiczne rolnictwo, często uprawiane jest na mniejszych powierzchniach bardziej intensywnie, jest jednym z kilku taktyk przetrwania dla rodzinnych farm i wiejskich społeczności.
8. ORGANICZNI PRODUCENCI DĄŻĄ DO OCHRONY RÓŻNORODNOŚCI
Prezydent Clinton umieścił bioróżnorodność (istnienie większej różnorodności gatunków) na szczycie listy jego środowiskowych trosk. Jeszcze parę lat temu, bioróżnorodność nie była powszechnym tematem. Dobra wiadomość jest taka, że wielu organicznych farmerów i ogrodników było świadomych problemu przez dziesięciolecia, zbierało i zabezpieczało nasiona i uprawiało wyjątkowe odmiany. „Te żyjące skarby nasion”, powiedział Kenny Ausubel w Seed of Change (Nasienie Zmiany) „zawierają biliony lat ewolucji i co najmniej tysiące lat ludzkiej ich selekcji dla rolnictwa”.
9. ORGANICZNI ROLNICY PRACUJĄ W HARMONII Z NATURĄ
Właśnie zaczynamy rozumieć wpływ intensywnych chemicznych praktyk rolniczych na środowisko. Organiczna uprawa reprezentuje wymaganą równowagę zdrowego ekosystemu: ptaki i przyjazne owady kontrolują plagi, dzikie życie jest istotną częścią całości farmy i jest wspierane przez włączenie żywnościowej gleby w obieg i przez tworzenie rzędów dołków zatrzymujących wodę, bagien i innych naturalnych powierzchni. Kiedy kupujesz organiczny produkt, pomagasz rolnikom budować zdrowe środowisko dla dzikiego życia.
10. ORGANICZNA OBFITOŚĆ – ŻYWNOŚCIOWA I NIE TYLKO!
W ostatnim dziesięcioleciu, obserwowaliśmy ekscytujący rozwój w produkcji organicznej wielu artykułów żywnościowych, owoców, warzyw, orzechów, nasion i zbóż, i wielu innych.
Najbardziej widocznym artykułem nie żywnościowym jest bawełna. Większość ekspertów powiedziało, że to jedyna gleba, która nie mogłaby być uprawiana organicznie. Bawełna jest spryskiwana większą ilością pestycydów, w większych ilościach niż jakakolwiek inna uprawa w kraju. Tylko w kalifornijskiej Dolinie San Joaquin jedynie, 100 tys. akrów jest corocznie spryskiwanych. Mimo to, raz jeszcze, organiczni farmerzy pokazują, że to może być dokonane i dokonane z zyskiem.
Spożywanie organicznych wyrobów już dziś gwarantuje bardziej organiczne wybory jutro.
Źródło: http://www.rawfoods.com/articles/organicnutritious.html
Autor: Robert (Bob) F. Heltman
Tłumaczył: Aleksander Kwiatkowski
UWAGA: Niniejszy artykuł po raz pierwszy został opublikowany w listopadzie 1997 roku w ‘the Townsend Letter for Doctors and Patients’.
Żywność organiczna jest najbardziej pożywna szczególnie ta świeża, a jej spożywanie jest nieodzowne dla naszego dobrego zdrowia. Ci, którzy temu zaprzeczają niech udowodnią swoje racje! Nadal widuję artykuły ukazujące się w znanych czasopismach naukowych zawierające stwierdzenia, że nie ma żadnej różnicy pomiędzy produktem organicznym a komercyjnym, dostępnym zwykle w supermarkecie. Nieustannie otrzymuję tego rodzaju błędne informacje z administracji d/s rolnictwa od profesorów nauk rolniczych, którzy ukończyli Uniwersytety Stanowe chociaż jeden z nich najprawdopodobniej dla bezpieczeństwa obniżył ton mówiąc mi „tak oczywiście, nasze odkrycia pochodzą od przedsiębiorstw chemicznych”. Oto jak dowiedziałem się całej prawdy. W maju 1995 roku kiedy myślałem, że jestem w miarę zdrowy, doradca biznesowy namówił mnie, abym spróbował niezwykłego suplementu. Po wielu namowach w końcu zgodziłem się, byłem zadziwiony co do polepszenia zdrowia, ‘spadłem’ z wagi z którą walczyłem od 30 lat, otrzymałem więcej energii, wyzwolenie od uzależnienia się od czekolady i inne przyjemne rezultaty. Materiały promocyjne pochodzące od różnych przedsiębiorstw produkujących suplementy również zachwalały wspaniałe rezultaty co do własnych suplementów. Ta zupełnie nieprzewidziana sytuacja doprowadziła mnie do bliżego zbadania całej sprawy t.j. tego ‘dlaczego?’ oraz kontynuowania badań nad powiązaniami pomiędzy żyznością gleby, uprawą roślin i zdrowiem oraz dietą i dla ludzi i dla zwierząt. Obecnie doszedłem do takiego poziomu, że mogę dyskutować z „ekspertami” i często wygrywam argumentację. A oto dowód na to, że produkty organiczne są bardziej pożywne i niezbędne dla naszego zdrowia, zacznijmy od początku, krok po kroku:
Dr Weston A. Price, DDS (Doctor of Dental Surgery – specjalista d/s dentystyki), z Cleveland, Ohio, zwrócił uwagę na negatywne trendy co do coraz większego rozprzestrzeniania się próchnicy zębów począwszy od lat 1930-tych. Przestudiował 14 grup etnicznych z takich miejsc jak Afryka, Arktyka, Nowa Zelandia, Australia, Ameryka Południowa. Dr. Price stwierdził, że tam gdzie zachował się tradycyjny sposób odżywiania się tam było bardzo mało przypadków próchnicy zębów. Ale kiedy nowoczesne produkty typu biała mąka, biały cukier oraz puszki zostały wprowadzone do obiegu nie tylko zaobserwowano wzrost przypadków występowania próchnicy zębów ale następne pokolenia również miały słabiej wykształcony kościec włącznie z uzębieniem (t.j. łuki szczękowe), upośledzone oddychanie nosowe, próchnicę zębów i często inne fizyczne upośledzenia. W.w. odkrycia były niezbitym dowodem na to, że nieodpowiedni sposób odżywiania się negatywnie odziaływuje na nasze DNA! Tradycyjny, pierwotny sposób odżywiania się jest welce zróżnicowany począwszy od owsa aż do ryb, różnorodne rośliny uprawne, owady, krew zwierzęca itd. Jednak ww. były w pełni naturalne, organiczne, niezanieczyszczone pestycydami. Fundacja Price-Pottenger została założona, aby opublikować ww. książkę Price’a w 1939 roku t.j. ‘Nutrition and Physical Degeneration’ (Odżywianie a fizyczna degeneracja) i jest wznawiana od czasu do czasu, aż świat w końcu obudzi się z tego letargu i dotrze do nas przesłanie tej książki. Ostatnie wznowienie pochodzi z 1989 roku wraz z dodatkami od znanych specjalistów, jednim z nich jest Dr. H. L. Newblood, MD (Medical Doctor – doktor medycyny), który stwierdził: „To jest jedna z najważniejszych książek jaka kiedykolwiek została napisana”. Era nawozów sztucznych t.j. NPK (azot, fosfor i potas) sole wchodzące w skład nawozów sztucznych zdominowały rolnictwo, a pogoń za cudownymi lekarstwami zdominowała medycynę odzielając ją coraz bardziej od dietetyki – począwszy od II Wojny Światowej i to aż do dzisiaj; informacje na oba tematy rozeszły się – tak twierdzi Dr. A. Hoffer, MD, Ph.D. Dodaje: „Obecne badania wskazują na to, że na jednostajnej, ubogiej diecie potomstwo każdej następnej generacji ulega coraz większym zmianom degeneracyjnym. I będzie nadal tak aż na poważnie nie weźmiemy się za to o czym napisał Dr. Price … Myślę, że nieuchronnie zbliżamy się do poważnej katastrofy zdrowotnej.”
W 1948 roku znakomite badania sponsorowane przez Reader’s Digest, przeprowadzono na Rutgers University przez zespół badawczy pod kierownictwem Dr. Firman Bear. To było jeszcze zanim powstało pojęcie ‘organiczne ogrodnictwo’; badano różnice w zawarości pożywek dietetycznych pomiędzy komercyjnie uprawianymi roślinami t.j. nasiona roślin motylkowych, pomidory, kapusta, szpinak, sałata ww. uprawiane w 10 różnych Stanach począwszy od Południowej Karoliny, Nowego Yorku aż po Kolorado. Stwierdzono: zawartość mikroelementów i innych pożywek znacząco różniły się, a powodem było położenie geograficzne, klimat, nawożenie wraz z nowożeniem wapnem [kontrola pH gleby] a to przecież jest najważniejsze dla zdrowia i ludzi i zwierząt.
Podczas II Wojny Światowej Prof. William Albrecht, jeden z najlepszych specjalistów d/s gleboznastwa jak do tej pory, (kierownik zakładu gleboznastwa University of Missouri) przebadał 70 000 przypadków próchnicy zębów wśród marynarzy Amerykańskiej Marynarki Wojennej t.j. gdzie urodził się i dorastał każdy z ww. marynarzy. Stwierdził: marynarze którzy pochodzili z rejonów o glebie wysokiej żyzności (t.j. środkowy zachód USA) wykazywali znacznie mniej przypadków próchnicy zębów od marynarzy z innych rejonów, rejonów gdzie gleba uległa erozji i zawierała mniej niezbędnych dla roślin minerałów.
Ponadto opracowanie Dr. Albrechta opisywało w jaki sposób zwierzęta hodowlane t.j. krowy, owce mogą naturalnie przeszukiwać bogatsze dietetycznie połacie pastwiska t.j. obszary gdzie nie zniszczono jeszcze terenów przez nadmierny wypas, a tam gdzie stogi siana pozostawiono aż do zupełnego rozłożenia się tam było właśnie najwięcej minerałów. Albrecht zrobił o tym film zatytułowany „The other side of the fence” (Po drugiej stronie płotu).
W 1993 roku opublikowano artykuł w ‘the Journal of Applied Nutrition’, Vol. 45, Issue #1 w oparciu o dane lekarskie w Chicago. Przez ponad 2 lata badacze zbierali próbki o podobnej zawartości i wielkości pochodzące z jabłek, nasion roślin motylkowych, ziemniaków, kukurydzy itp. z okolic Chicago, ze sklepów z ograniczną żywnością oraz z supermarketów, tak jak robił by to przeciętny kupujący. Testy laboratoryjne wykazały, że organiczne produkty miały DWA RAZY więcej pożywek niż komercyjne produkty sprzedawane w supermarketach w przeliczeniu na świeżą masę (i tam gdzie można było kupić świeże produkty?!) i znacznie mniej zanieczyszczeń z niebezpiecznymi dla zdrowia metalami ciężkimi t.j. aluminium, ołów, rtęć itp.
Również w 1993 roku została wydana książka “Genetic Nutrition: Designing a Diet Based on Your Family Medical History’ (Genetyka odżywiania: opracowywanie diety w oparciu o zdrowotną historię własnej rodziny) autorstwa A.P. Simopoulos, V. Herbert i B. Jacobson. Ww. autorzy wskazują na fakt, że od kiedy nasi przodkowe osiedlali się w różnych regionach świata praktyki żywieniowe oraz selekcja naturalna doprowadziła do adaptacji t.j. Ludzie Północy np. Eskimosi nie mający problemów ze spożywaniem dużych ilości surowego mięsa i tłuszczu z ryb, ale mający problemy z rafinowanymi węglowodanami, Finowie i inne ludy Europy Płn zaadaptowały się do produktów mlecznych podczas gdy mieszkańcy części Azji zaadaoptowali się do diety bogatej w ryby i ryż lecz nie tolerują wyrobów mlecznych ze względu na laktozę [wyjątek Indie i kraje ościenne]. Jakkolwiek po przeczytaniu ww. książki autorzy nie wspominają o powiązaniach pomiędzy zasobnością gleby a zdrowiem ludzi i zwierząt. Napisałem do jednego z autorów t.j. Dr. Simopoulos otrzymując od niej serdeczną odpowiedź w postaci kopi artykułu opublikowanego w 1989 roku w czasopiśmie ‘The New England Journal of Medicine, Nov. 16, str. 1412. W ww. artykule stwierdza się, że poziomy kwasów tłuszczowych w żółtku jaja kurzego są znacznie wyższe od kur z wolnego, naturalnego wybiegu niż od kur fermowo hodowanych t.j. jaj ogólnie dostępnych w supermarketach.
W 1993 roku wyszła książka autorstwa Williama Peary’go i Williama Peavy,ego zatytułowana: ‘Super Nutrition Gardening, an understudy of Dr. Albrecht’. Autorzy opisali w jaki sposób z plantacji ½ hekatara z którego otrzymano 1 tonę pomidorów zostało usunięte 400 kilogramów minerałów z gleby, pozostałe pochodzi z powietrza i wody. Aż 23 najważniejsze pierwiastki dla ludzkiego zdrowia zostały zabrane glebie, oczywiście ww. gleba nawożona była jednie 3 pierwiastkami NPK, może wapniem, w takim wypadku trudno nawet wymagać, aby to co zabrano oddano z powrotem glebie. Uznano 16 pierwiastków jako niezbędne dla wzrostu roślin w.g. the Soil Science Society of America (Amerykańskie Towarzystwo Gleboznawcze) ww. jest zainteresowane wysokością plonów a nie zdrowiem ludzkim. Nadmierne nawożenie NPK upośledza absorpcję innych minerałów, a nawet produkowane są azotyny z nadmiaru azotanów i to w tkankach roślinnych, a ta wiadomość nie jest pocieszająca dla nas jako konsumentów. Cynk, selen i inne minerały już jest wiadomo o ostrych niedoborach i w glebie i w organiźmie człowieka. Autorzy opisują jak przeprowadza się ww. analizy, opisują dodawanie zmielonych skał i inne potrzebne pożywki glebowe, aby produkować pożywienie bogate w pierwiastki śladowe. MDs S. Davies i A. Stewart stwierdzają: „jakość zwykłego, komercyjnego pożywienia jest bardzo często niska, tak niska, że faktyczny pobór pożywek w odniesieniu do witamin i organicznych mnerałów jest niedostateczny co może powodować schorzenia”. Teraz właśnie kiedy coraz więcej zwykłych ludzi oraz profsjonalistów d/s zdrowia obawia się wzrastających kosztów na leczenie, wzrostu chorób zwyrodnieniowych takich jak nowotwory, cukrzyca, choroby serca oraz wzrastająca odporność bakterii chorobotwórczych na antybiotyki, coraz częściej zwraca się uwagę na rolę jaką odgrywa właściwy sposób odżywiania się. Silny układ immunologiczny potrafi poradzić sobie z chorobami. Układ immunologiczny jest właściwie wskaźnikiem poziomu naszego zdrowia, zdrowia każdej naszej komórki, a jest ich ok. 3 miliardów. Najlepsze zdrowie na poziomie molekularnym może jedynie pochodzić od dobrego sposobu odżywiania się włączają w to wszystkie najważniesze pierwiastki śladowe.
Znany naukowiec, specjalista medycyny Dr. M. Colgan w swej książce ‘The New Nutrition’ 1994 stwierdził na temat jodu: „ok. 50 mikrogramów (milionowe części grama) dziennie wystarczy dla większości ludzi. To jest tak mała ilość, że nawet trudno ją spostrzec gołym okiem na główce od szpilki” O witaminie B12, jej trzeba dziennie jeszcze mniej bo zaledwie kilka mikrogramów dziennie ale ‘ bez niej umiera się na anemię złośliwą prowadzącą do ślepoty, osłabienia i śmierci”.
WNIOSKI
Jest wystarczająca ilość autentycznych i dobrze przeprowadzonych badań potwierdznych na co dzień, że najlepsze pożywki i zdrowie pochodzi od bardziej pożywnych produktów organicznych spożywanych na surowo, na świeżo wraz z enzymami i witaminami. Tak więc uprawianie własnym sumptem owoców i warzyw organicznych, spożywanie wtedy gdy dojrzeją na drzewie/krzaku. ‘Najsprytniej’ jest uprawiać własnym sumptem kiełki, szczególnie zimą, najpierw trzeba zamoczyć nasiona, najlepiej organiczne, [nie napromieniowane i nie konserwowane chemikaliami] w roztworze naturalnego użyźniacza z glonów morskich, opryskiwać również ww. naturalnym roztworem podczas wzrostu.
Następne pozytywne rozwiązanie:
Kupować certyfikowane organiczne produkty od lokalnych rolników kiedy tylko jest to możliwe. Trzeba czasami udać się w krótką podróż, jest również wskazane dodawać wszelkich przypraw, dodatków pochodzących z upaw organicznych. Trzymać się jak najbardziej nierafinowanej, pełnoziarnistej żywności po to, aby utrzymać w równowadze nasz ustrój, chyba, że kompetentna osoba po przebadaniu poleci dodatkowe pobieranie specyficznych pożywek – suplementów [indywidualne przypadki]. Nie pozwól się omamić innym osobom. Potwierdzenie jest poniżej! Obecnie istnieje wiele przeciwności aby cieszyć się długim, dobrym zdrowiem a to jest uzależnione od podążania scieżką produktów organicznych. Krytycy społeczni t.j. John Robbins w swej książce ztytułowanej: ‘Diet for a New America” oraz Charles Walters w swych publikacjach w USA – ‘Acres’ opisują jakie zło pochodzi ze współpracy pomiędzy medycyną allopatyczną [chemiczną] i komercyjnym rolnictwem wraz przetwórstwem [chemicznym]. Obaj opisują nasze podkopane zdrowie i w skali pojedynczej osoby i w skali całego narodu. Z pewnością zmiany są konieczne. Wszyscy powinniśmy dążyć do legalizacji uczciwego współzawodnictwa co do zdrowia, zadbać o promowanie małych organicznych gospodarstw. Na takie zmiany potrzeba czasu i trzeba być świadomym tego dylematu, na który wskazuje nam przykład biednego, starszego Dr. Semmelweis’a, którego ponad 100 lat temu publicznie wyśmiewano za to, że chciał wprowadzić nakaz mycia rąk przez lekarzy przed i po zabiegach, oraz przed przystąpieniem do pomocy przy porodzie.
Bob Heltman jest przewodniczącym (prezydentem) Leading Edge Products & Services Co., jest niezależnym uczonym, autorem współpracyjącym z wieloma czasopismami. Można się z nim skontaktować poprzez internet: bobh@ioa.com mailto:bobh@ioa.com
Tagi: choroby serca, diety, natura, odporność, pożywienie, rak, woda, zdrowie
Dotyk: terapia masażem
Chociaż zmysł węchu może być niedoceniany, to w USA zmysł dotyku jest kompletnie lekceważony. Dotykanie innych osób czy samych siebie stało się powodem różnych podejrzeń. Dotyk nie tylko może uwolnić silne pozytywne fale emocji ale jest absolutnie niezbędnym czynnikiem dobrego zdrowia. Bez regularnego dotyku, nowonarodzone zwierzęta, włącznie z ludźmi, nie mogą poprawnie się rozwijać.
Masaż może usuwać depresje i zaniepokojenie, obniżać hormony stresu, wspomagać sen, poprawiać odporność i polepsza czujność. Nawet zwykłe trzymanie za rękę pacjenta cierpiącego na choroby serca może obniżać jego tętno. Jak piszą Dr Ornstein i Dr Sobel, “Mówimy o czymś ‘dotykowym’, co zapewnia bliskie połączenie dotyku i emocjonalnych reakcji serca. Jest to coś więcej niż metafora – nasza skóra przemawia do naszych serc. A nasze serca odpowiadają.”
Jak dotyk wpływa na dosze?
Moc dotyku zaczyna się od skóry, przez którą przepływa życie. Skóra jest największym organem ciała. Rozłożona, miałaby powierzchnię prawie 2 metrów kwadratowych. Na każdym calu skóry znajduje się około dwa i pół metra żył oraz dziewięć tysięcy zakończeń nerwowych. Skóra jest najbardziej zawiłą siecią nerwów w ludzkim ciele oraz głównym połączeniem pomiędzy światem zewnętrznym a naszym wnętrzem. Wyobraź sobie, że każdy włos na twoim ciele jest połączony z nerwem, który prowadzi do mózgu. (Spróbuj dotknąć końca jednego z włosków na ramieniu – twój umysł-ciało będzie w stanie wykryć nawet to delikatne poruszenie).
Ponieważ skóra jest bogato unerwiona, jest ściśle połączona z vata, doszą która kieruje układem nerwowym, ta za którą podążają pozostałe dosze. Ze względu na swoja elektryczną naturę, ważne jest aby nawilżać skórę i błonę śluzową olejkami aby izolować elektryczne impulsy nerwowe. Olejki przenikają skórę i cały układ nerwowy, odżywiając piękno powierzchni skóry.
Ajurweda określa 108 punktów, zwanych marma, które są szczególnie czułe i istotne dla zachowania zrównoważonych doszy. Podobnie jak w przypadku punktów akupunktury, punkty marma znajdują się tam gdzie ciało spotyka się z umysłem. Z anatomicznego punktu widzenia, punkty marma to skrzyżowania nerwów, miejsca gdzie nerwy stykają się z powięzią lub z grupą tkanki łącznej okrywającej lub łączącej struktury ciała.
Wiele z nich znajduje się także nad węzłami chłonnymi. Węzły chłonne są częścią układu limfatycznego. Wszystkie komórki są otoczone limfą, która dostarcza składników odżywczych oraz oczyszcza tkanki i organy z zanieczyszczeń i ciał obcych, odprowadzanych do węzłów gdzie są niszczone. Ćwiczenia poprawiają krążenie limfy, tak samo jak masaż Ajurwedyjski poprzez zwiększenie przepływu przez naczynia limfatyczne. Taka forma masażu poprawia funkcje odpornościowe. Zwiększa także poziomy serotoniny w mózgu, czyli neurotransmitera mającego efekt relaksacyjny. Zwiększa także wydzielanie innych hormonów z szyszynki. Dostęp do punktów marma możliwy jest poprzez skórę.
Oprócz funkcji nawilżania, abhyanga (masaż olejkowy, patrz Rozdział 3), bezpośrednio kontaktuje się z punktami marma a joga delikatnie je rozciąga. Istnieją także marma wewnętrzne, które są stymulowane mentalnie w czasie medytacji. Innym sposobem stymulacji marma jest zastosowanie pewnych ziołowych olejków leczniczych. Masaże i terapia marma z użyciem olejków terapeutycznych to podstawy Ajurwedy i dostępne są one w klinikach Ajurwedyjskich. Niektóre punkty możesz stymulować używając następujących olejków:
Mahagenesh zawiera wiele ziół w bazie olejku ługowego i zalecany jest dla wszystkich doszy. Użycie na tylnej części szyi oraz czole dodaje energii.
Neem jest olejkiem ługowym z liści miodli indyjskiej. Używany jest w Indiach jako uniwersalny olejek skuteczny w leczeniu chronicznych i ostrych ran oraz jako filtr przeciwsłoneczny i insektycyd. Używałam go w czasie mojej praktyki od wielu lat i zauważyłam wiele problemów skórnych wyleczonych całkowicie dzięki jego zastosowaniu. Jest szczególnie dobry przy łagodzeniu problemów pitta.
Brahmi jest ziołem gotu kola na bazie olejku kokosowego. Może być używany do codziennego masażu aghyanga ale jest skuteczny także przy problemach ze snem po zaaplikowaniu na czole, podeszwach stóp i wokół pępka.
Bhringhrai jest słodko pachnącym olejkiem ługowym (sezamowym), odmładzającym, chłodzącym i stabilizującym pitta. Zastosowanie go w czasie abhyanga odżywia i ożywia zmysł dotyku.
Tagi: Ajurweda, choroby serca, ciało, joga, odporność, pitta, rak, stres, vata, wedy
Słuch: terapia dźwiękiem
Oczywiste jest, że ludzie reagują na dźwięki. Głośna syrena ma na ciebie inny wpływ niż śpiew ptaków, a muzyka klasyczna, inny niż jazz.
Nauka potwierdza, że muzyka czyli uporządkowana forma dźwięku, może bezpośrednio wpływać na nastrój, fale mózgowe i chemię organizmu.
Jak muzyka wpływa na zdrowie?
Muzyka odgrywa ważną rolę w duchowych i religijnych obrzędach wielu kultur i uważa się także, że ma wpływ leczniczy. W medycynie i stomatologii świata zachodniego, muzyka używana jest do uspokojenia i zrelaksowania pacjentów. Korzysta się na przykład z takich klasycznych kompozycji jak „Aria na strunę G” Bacha, Kanony Pachelbela, Koncert wiolonczelowy w C Haydna, „Claire de Lune” Debussy’ego a także muzykę współczesną. Terapeuci uważają także, że pewne osoby wymagają muzyki stymulacyjnej aby uzyskać energię na ich drodze ku lepszemu zdrowiu.
Muzyka wpływa korzystnie na odporność, poprawia myślenie, wzmacnia sen, wydajność fizyczną, pomaga w szybszym powrocie do zdrowia po zawale czy udarze, łagodzi efekty uboczne chemioterapii, łagodzi chroniczne bóle, zmniejsza konieczność aplikowania dużej ilości narkozy w czasie operacji czy ilość środków przeciwbólowych w czasie porodu. Oczywiście, muzyka wykorzystywana jest od zawsze w sklepach aby skłonić ludzi do większych zakupów.
Możesz poeksperymentować z różnymi kompozycjami aby zobaczyć które mają na ciebie korzystny wpływ. Jednakże, pewne rodzaje raga, tradycyjnej muzyki hinduskiej, oferują bardziej złożone i ściśle dobrane środki do terapii.
Raga w języku Sanskryt oznacza “barwa muzyczna”. Istnieją raga medyczne, skomponowane i grane specjalnie aby leczyć konkretne schorzenia. Ajurwedyjskie podejście do terapii muzyką oparte jest na obserwacji, że różne pory dnia mają różne cechy wibracyjne. O wczesnym poranku, gdy dzień jest rześki, ptaki śpiewają a na liściach jest rosa, wibracje mają inną częstotliwość niż na przykład popołudniu czy w nocy.
Ajurweda korzysta z muzyki opartej na tych zmieniających się rytmach dnia. Raga tworzone są zgodnie z następującymi ośmioma trzy-godzinnymi etapami dnia:
od 7 do 10: wschód słońca, poranek
od 10 do 13: rano, wczesne południe
od 13 do 16: popołudnie, środek dnia
od 16 do 19: późne popołudnie
od 19 do 22: zmierzch
od 22 do 1: późny wieczór, noc
od 1 do 4: środek nocy
od 4 do 7: przedświt
Oczywiście pory te różnią się w zależności od pory roku ale wschód słońca zawsze oznacza początek pierwszego segmentu.
Jak korzystać z terapii muzyką Raga?
Uważa się, że słuchanie raga odpowiedniej dla danej pory dnia stabilizuje wszystkie trzy dosze. Tak samo jak w przypadku pozostałych zmysłów, dosze reagują na wibracje dźwiękowe tak więc możesz wykorzystać muzykę do ich równoważenia zawsze gdy nie będą zgodne z rytmem danej pory dnia. Nuty, rytm i melodie raga wzmacniają częstotliwość danej pory dnia, przestawiając twój rytm do wibracji natury. Zamiast kawy o poranku, wypróbuj poranne raga, raga dla południa niech pomoże ci w trawieniu lanczu, raga wieczorne niech wspomoże sen a odpowiednie raga niech wspomoże leczenie danego schorzenia. Słuchaj przez co najmniej dziesięć minut, bez przerw, skupiając się jedynie na dźwięku.
Wyobraź sobie, że po godzinach straconych na upiornych korkach, słuchasz wieczornej raga zamiast wypijać dwa kieliszki martini. Mózg, bez wysiłku przejdzie do emisji fal w sposób uporządkowany i o łagodnym rytmie. Muzyka, przenikając przez ciebie, przenosi cię do stanu alfa, zapewniając najgłębszy odpoczynek wszystkim organom. Słuchanie raga można porównać do przejścia od sztormu do ciepłej bryzy.
Raga uspokajają układ nerwowy i zwiększają fale alfa mózgu, które wiążą się ze stanem czujnego relaksu. Albumy raga możesz znaleźć w sklepach indyjskich lub dużych salonach muzycznych. Firma Dr. Deepaka’a Chopra oferuje nagrania raga skomponowane specjalnie dla konkretnych doszy.
Tagi: Ajurweda, ajurwedyjskie, muzyka, odporność, trzy dosze, zdrowie